Toskania to…WINO!

13616191_10204957109482239_2128649527_o

Wiem, że piszę z dość dużym opóźnieniem, ale niech wytłumaczeniem będzie całkiem nowa sytuacja w naszej rodzinie, albowiem MAMUSIA WRÓCIŁA DO PRACY. Następstwem tego jest totalnie skurczony czas na cokolwiek. Także na bloga. Jednak powolutku przyzwyczajam się do tej nowej rzeczywistości, więc sytuacja się normuje. Na szczęście, bo

już myślałam, że będę się podpierać nosem do końca życia, a tu taka niespodzianka ;p

Wyjazd do Toskanii nie byłby w 100% spełniony bez wina. Przecież to pierwsze, co kojarzy się z tym regionem. I owszem wiele z toskańskich wzgórz pokrytych jest winnicami i winniczkami bardziej lub mniej otwartymi na zwiedzających. Ba! Nawet Sting ma własną winnicę i sklep z winem tu wyprodukowanym. Pamiętacie wpis?

IMG_6959 IMG_6957 IMG_6961

Pewnego bardziej deszczowego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do miejscowości Greve in Chianti. Po drodze mijaliśmy mnóstwo malowniczych winnic i gajów oliwnych. Co chwila oczom naszym ukazywały się kierunkowskazy, że jedziemy „drogą wina Chianti” („strada di vino Chianti) lub inną „drogą wina”. Klimat był. I pogoda, która z Toskanią się nie kojarzyła – burze i deszcze, szaro, buro, ponuro, bo i mgły w dolinach się zdarzały. Kręte górskie drogi i ulewny deszcz – no bosko!

IMG_6962 IMG_6965

Naszym celem w Greve była pewna Enoteka. Enoteka, czyli nic innego jak skład wina. Do Enoteca Falorni dotarliśmy w deszczu. Na szczęście nietrudno była ją odnaleźć. Enoteka mieści się w podziemiach starszej zabudowy Greve. Ogromne wejście schodami w dół pod sklepieniami z łukami z czerwonej cegły wprowadza w lekko tajemniczą atmosferę. Enoteca Fallorni to największa enoteka w regionie Chianti. Jest tam ponad 1000 gatunków wina, a ponad 100 gatunków przeznaczonych jest do degustacji w specjalnym systemie enomatic. Kupuje się przedpłaconą kartę, której można używać w automatach. Wybierać można spośród 3 pojemności boskiego trunku, który jest nalewany wprost do kieliszka. My

zdecydowaliśmy się na kartę za 20€ i wystarczyła nam na zanurzenie ust w naprawdę sporej ilości smaków wina. Ceny za kieliszek wahają się od kilkudziesięciu centów za mikro-degustacyjną porcję tańszych win po kilka euro za dużą porcję – pełny kieliszek. Naprawdę warto. Nam tak się spodobało wino Ferrari, że zabraliśmy je ze sobą do domu na specjalną okazję 🙂

IMG_6981 IMG_6986 IMG_6979 IMG_6973

Enoteka składa się z ogromnej piwnicznej sali, na której ścianach piętrzyły się butelki z trunkiem. Są też miejsca do siedzenia – kanapy, stoły z krzesłami i mini barki na beczkach. Jest też miejsce na degustację oliw w różnych smakach. Gdzieniegdzie widać też profesjonalne spluwaczki, gdzie wypluwa się wypróbowane wcześniej wino, gdy nie chcemy go pi lub nie chcemy mieć alkoholu we krwi, a jedynie cieszyć się smakiem. Do tego duży półokrągły bar i delikatnie jazzowa muzyka sącząca się z głośników. Naprawdę winny klimat! I do tego sporo osób było tam z dziećmi, bo to w końcu atrakcja turystyczna.

13632782_10204957110402262_2079317472_o
13616296_10204957109442238_1360066648_o

13646854_10204957110682269_859016081_o 13621381_10204957110362261_733383613_o IMG_6987 IMG_6982 IMG_6967
13639632_10204957109642243_1869260993_o

Generalnie miło było poczytać o różnych niuansach w smaku wina i przy okazji posmakować tychże niuansów. Fajnie jest spróbować droższych win, na które pewnie przez cenę za butelkę nieprędko byśmy się zdecydowali, a na pewno nie w ciemno. Także WARTO. Polecamy!

IMG_6969IMG_6971
IMG_6972 IMG_6983IMG_6975  IMG_6984

IMG_6985